Bruksizm u sportowców: nienauczony gryziem zęby. Co zrobić, aby nie zniszczyć uśmiech?
Co wspólnego ma biegacz z bokserem? Niekontrolowane zaciskanie zębów podczas wysiłku. Bruksizm dotyka aż jednego na trzech zawodowych sportowców, a konsekwencje dla jamy ustnej mogą być poważne. Sprawdź, jak się chronić.
Gdy wysiłek zamieniał się w zgrzyt
Statystyki pokazują, że bruksizm może realnie dotyczyć aż jednego na trzech zawodowych sportowców. To więcej niż się większości z nas wydaje. Najnowsze metaanalizy wykazały, że zgrzytanie i zaciskanie zębów występuje u około 38% sportowców, znacznie częściej niż w populacji ogólnej.
Problem nie ogranicza się do jednej dyscypliny. Dotyka zarówno zawodników sportów wytrzymałościowych, ile tych, którzy trenują siłę. Są sporty, w których standardem jest używanie ochraniaczy na zęby ze względu na ryzyko urazu, czyli między innymi hokej czy boks, ale w innych dyscyplinach ryzyko występuje, choć czynniki są inne.
Sportowcy często nie zdają sobie sprawy, że podczas treningów lub zawodów nieświadomie strzaskują sobie zęby. Stres, napięcie mięśniowe i mobilizacja psychiczna robią swoje.
Trzy główne przyczyny, dla których sportowcy zgrzytają
Intensywna aktywność sportowa, zwłaszcza podczas zawodów, wiąże się ze wzrostem napięcia, stresu i wysiłku fizycznego, co może prowadzić do przeciążenia mięśni żucia i zwiększać ryzyko bruksizmu. Sportowcy w sposób nawykowy zaciskają zęby w trakcie testów czy zawodów, wspierając przy tym koncentrację na danym zadaniu.
Druga przyczyna to dieta sportowca. W większości dyscyplin zęby są narażone na zniszczenie ze względu na powszechną kserostomię, bruksizm i częsty kontakt z cukrem. Popularny w treningach izotonik ma pH około 3, co oznacza silne zakwaszenie. Uprawiający sport nagminnie wspomagają się izotonikami, energetykami o silnie kwaśnym pH, co przy regularnym piciu może przyspieszać erozję szkliwa, skutkować odwapnieniem i nadwrażliwością zębów.
Trzecim czynnikiem jest kserostomia, czyli suchość w ustach. W trakcie intensywnego wysiłku organizm zwraca się na tlen i mobilizuje się do wysiłku. Wydzielanie śliny spada, co osłabia naturalną obronę jamy ustnej.
Konsekwencje niechlujnego zgrzytania
Długotrwały bruksizm to nie tylko problem kosmetyczny. Spektrum konsekwencji jest szerokie, bo to ubytki przyszyjkowe, uszkodzenia szkliwa, ścieranie się zębów nawet do miazgi, ale też bóle napięciowe głowy, karku i szyi. Niektóre zmiany są nieodwracalne.
Mniej oczywista konsekwencja dotyczy równowagi i wydolności. Staw skroniowo-żuchwowy jest gęsto unerwiony i przesyła sygnały do układów odpowiedzialnych za równowagę. Jeśli sygnały płynące ze szczęki są zaburzone (np. z powodu wady zgryzu, zwiększonego napięcia), mózg otrzymuje niedokładne dane, co przekłada się na gorszą kontrolę nad ułożeniem głowy i w konsekwencji reszty ciała.
Jak się bronić: od szyn po fizjoterapię
Pierwszy krok to diagnoza. Jeśli budzisz się z bólem szczęki, masz poranną łupieszkę, trzask w stawie lub nocą słyszysz skrzypot, zgłoś się do stomatologa. Elementem leczenia jest również edukacja w tym zakresie. W przypadkach, gdy dochodzi do uszkodzenia zębów, wskazana może być nakładka relaksująca na zęby, która ma na celu ich ochronę.
Szyna nocna to nie luksus, a inwestycja w zęby. W gabinetach dentystycznych dostępne są zarówno szyny gotowe, jak i wykonane na miarę pacjenta, które rozluźniają mięśnie żucia i chronią zęby przed dalszym ścieraniem.
Wiele osób czerpie korzyści z terapii relaksacyjnej i technik oddechowych. Zmniejszenie stresu wprost wpływa na objawy bruksizmu. Jeśli problem jest poważny i inne metody nie pomagają, istnieje również możliwość ostrzykiwania mięśni żwaczy toksyną botulinową (botoks), ale to najbardziej inwazyjna metoda, którą warto zostawić na ewentualność, gdy inne sposoby nie przynoszą rezultatu.
Profilaktyka, która rzeczywiście działa
Warto zmienić nawyki jeszcze, zanim będzie za późno. Ogranicze izotoniki na rzecz zwyczajnej wody. Jeśli już pijesz napoje energetyczne, siorbaż przez słomkę, a po piciu spłucz zęby zwykłą wodą, aby zneutralizować kwas.
Dwa razy w roku wizyta u stomatologa do monitorowania stanu jamy ustnej to minimum dla sportowca. Zwłaszcza dla tych, którzy intensywnie trenują i startują w zawodach.
Pamiętaj: bruksizm to nie wada zgryzu, którą miałbyś sobie do konta na całe życie. To zachowanie, które można zmienić. Zacznij od rozmowy ze stomatologiem, pozna Twoje objawy i dopasuje leczenie. Twoje zęby będą Ci za to wdzięczne przez następne dekady kariery sportowej.
Artykuł powstał z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji i został opublikowany pod nadzorem redakcji, która ponosi za niego odpowiedzialność redakcyjną. Oznaczenie zgodne z art. 50 rozporządzenia (UE) 2024/1689 o sztucznej inteligencji.
Treści w serwisie Implia mają charakter informacyjny i nie stanowią porady medycznej ani stomatologicznej. Nie jesteśmy gabinetem stomatologicznym. Plan leczenia zawsze skonsultuj ze stomatologiem.
